Od razu wyjaśniam : NIE ZAMYKAM ani NIE ZAWIESZAM bloga.
Fakt, przerwa była dość długa... Ok, bardzo długa. Po części spowodowane to było moim wrodzonym lenistwem, a po części upalnymi wakacjami. Jako, że moje dziecko ma chyba robaki w tyłku i nie potrafi usiedzieć w domu (mam nadzieję, że to przypadłość wszystkich dzieci xD), mamy za sobą kilka wyjazdów.
W końcu dotarłyśmy do domu i raczej nigdzie się już nie wybieramy, więc na spokojnie będę mogła wrócić do tego, co kocham najbardziej, czyli do pisania. Muszę przyznać, że to będzie bardzo ciężki orzech do zgryzienia ze względu na koszmarny chaos w mojej głowie. Przez ostatnie tygodnie cały czas rozmyślam nad fabułą, chociaż wydawało mi się, że praktycznie skończyłam kolejne dwie części. Wcześniej pisałam na zapas i byłam z siebie dumna, ale po przerwie przeczytałam to jeszcze raz i stwierdziłam, że naniosę kilka poprawek. Skończyło się na tym, że skasowałam dwadzieścia cztery rozdziały, które nie wiem jakim cudem wyszły z pod mojej klawiatury xD
Może troszkę przesadziłam. Z fabułą wcale nie było tak źle, ale zauważyłam wiele niedociągnięć, a kiedy zaczęłam je poprawiać, wszystko wokół się posypało. Także cierpliwości - która nie jesteś moją najlepszą cechą - racz zawitać w moje życie, a wena niechaj mnie natchnie! ^^
Skoro dotarliśmy do tego fragmentu... "Bajka" o Shelle Monroe właśnie została zapowiedziana, a pierwszy rozdział właśnie się pisze :)
Okej, kłamię *.*
Nawet nie zaczęłam. Nie mam nawet tytułu ani jakiegokolwiek pomysłu typu "jak zacząć". Od razu do sedna nie ma co uderzać :D
Życzcie mi więc powodzenia! I się afiszujcie, przypominajcie i co tam jeszcze.
Wracam do żywych!! ^^